fbpx

16 sierpnia 2023

Wróć do karczmy

Opowiadanie cz. 13 – Dostawa do kuchni

Slickhaven, 7 grudnia 1421 r. 

Kucharzu, 

Jeśli nie piłeś dzisiaj niczego na uspokojenie, to dobry moment. Złość piękności szkodzi, pamiętaj! 

Planowana dostawa, a co za tym idzie danina dla Kuchni w związku z moimi ostatnimi zakupami będą musiały zaczekać. Danie jest gotowe do podania, ale krytycy kulinarni na bramie zrobili się ostatnio bardzo wybredni. Wyrywkowe kontrole składników, niewygodne pytania o ich pochodzenie, te sprawy. Czy to wina kogoś z naszych, czy cholerny Bloody Monarch miał ostatnio gorszy dzień i zaraża paranoją? Nie można pracować w spokoju, on wszędzie węszy spisek, a jak tak dalej pójdzie, to do miasta będziemy mogli wchodzić tylko za okazaniem przepustki. W razie jakby tak się stało, to pamiętaj o swoich ulubionych przyprawach, okej? 

Potwierdzam listę zakupów: miedziany naszyjnik ze szmaragdem, srebrna broszka w kształcie kruka z grawerowanym inicjałem, trzy pierścionki. Nie jest tego dużo, ale Ty i Kuchnia będziecie zadowoleni. To była bardzo dobra rekomendacja, przekaż wiesz-komu, że wiszę mu piwo. 

Spróbuję za tydzień, gdy krytycy stwierdzą, że już im się nie chce. Postaram się też o dobrą wymówkę, może towarzystwo, które odwróci ode mnie uwagę, bo czuję, że nawet moja “dzienna praca” tutaj nie wystarczy, żeby ich uspokoić. Najlepiej będzie mi znaleźć kogoś, kto sam chce być zauważony, a jednocześnie nie mógł mieć związku z moimi zakupami. Jeśli masz kogoś takiego, to przyspieszy to daninę, wiesz? Daj znać. Ja w międzyczasie poszukam po karczmach. 

W kontakcie,                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                              Sól