fbpx

19 lipca 2023

Wróć do karczmy

W poszukiwaniu Piżma

Czy wiesz, jak pachną królewskie komnaty? Opowiem Ci. Ziemią, drewnem i nutami zwierzęcymi – jednym słowem piżmem. 

Tę właśnie kruchą substancję podarowała kiedyś White Lady jej matka, a ówczesny miejscowy znachor wytworzył z niego woń. Okadzano nią królewskie szaty i pomieszczenia. W pałacowych murach do dziś krąży  legenda mówiąca o tym jak  po 40 latach chusta, w którą owinięte było piżmo, dalej nim pachniała.  

Na zlecenie władcy, któremu zapach ten przypominał ukochaną oraz za namową dam, które uwielbiały zmysłowość unoszącego się w zamku zapachu, zmuszony zostałem, aby spakować rzeczy i wraz z pierwszym statkiem w porcie udać się w daleki rejs do Tybetu. To między innymi tam, na wysokościach ok 1500 m n.p.m. w Himalajach żyje piżmowiec z którego feromonów tworzy się wspomniany ekstrakt. 

Swój rejs dzieliłem z przesympatycznym hinduskim podróżnikiem i jego energetycznymi dziećmi. Gdy dzień chylił się ku końcowi, mężczyzna utulił je i próbując choć trochę wyciszyć opowiadał bajki z Upaniszad – zbiorów indyjskich legend. Jedną z nich znałem doskonale! Pozwól, że Ci ją przytoczę: 

‘’Pewnego razu piżmowy jeleń z gór poczuł piękny zapach. Zaczął biec, skacząc po skałach w pogoni za piżmem. Biedne zwierzę nie jadło, nie piło ani nie spało. Nie wiedziało, skąd ten zapach się rozchodził, ale zmuszał do ścigania go przez wąwozy, lasy i wzgórza. W końcu, głodny, wyczerpany i błądzący na oślep, ześlizgnął się ze skały i upadł śmiertelnie ranny. Jego piżmowy woreczek rozdarł się, wylewając piżmo. Ostatnim aktem jelenia piżmowego przed śmiercią było lizanie piersi i łapczywe oddychanie tym pięknym zapachem, ale było już za późno. Woń, której jeleń szukał na zewnątrz, była przez cały czas w nim.’’ 

Bajka ta nie mija się z prawdą. Piżmowce często robią sobie krzywdę poszukując zapachu, które same wytwarzają podczas dojrzewania. 

Gdy dotarłem na miejsce, zamieszkałem na czas swojej podróży u zaprzyjaźnionego z królestwem Tybetańskiego uzdrowiciela Sankpo. Pracował nad wynalezieniem zamiennika piżma. Jego naturalne pozyskiwanie przyczyniało się do zdziesiątkowana piżmowców. Dla tutejszych lekarzy i uzdrowicieli jest niezwykle ważne, aby gatunek ten przetrwał. Piżmo wykorzystuje się do leczenia zaburzeń neurologicznych, sercowych oraz umysłowych. Dom Sankpo w ciągu dnia przepełniali mężczyźni, którzy kupowali  produkt jako środek na pobudzenie. Okazuje się, że te same feromony które działają na piżmowce, równie skutecznie radzą sobie z ludźmi. Miałem niezwykłe szczęście, że trafiłem na Sankpo. Wieczorami wspólnie pracowaliśmy nad naturalnym substytutem piżma, który można by wykorzystać w perfumerii i kosmetyce. Wiedzieliśmy, że można uzyskać go od woła piżmowego czy np. ryjówki aksamitnej, ale celem było znalezienie rośliny, z której uzyskany efekt byłby podobny. Kluczem okazał się porastający tereny górzyste w Azji i Europie arcydzięgiel litwor. Roślina ta pochodzi z rodziny selerowatych. Przypomina duży krzew z zielonymi dmuchawcami. 

Zanim wróciłem do królestwa ze swoim nowym odkryciem pozwoliłem sobie na małe wakacje. Wspólna praca z Sankpo znacznie przyspieszyła badania. Postanowiłem więc udać się na wycieczkę szklakiem piżmowym do Bastry – portowego miasta w Iranie. Statki, które nie przewoziły już piżma, dalej w swoich ścianach skrywały jego zapach. Tak samo wszystkie irańskie budowle. Cóż, nie tylko Bloody Monarch, White Lady i dworskie damy mają do niego słabość. W krajach arabskich od lat dodaje się piżmo do zaprawy budowlanej chociażby przy budowie meczetów.   

Zbieram się powoli do powrotu,  

do usłyszenia, Twój Benjamin!